Echa konferencji prasowej po meczu Dospel Włókniarz – Stelmet Falubaz

logo_falubaz

Prezentujemy wypowiedzi głównych bohaterów niedzielnego widowiska, które miało miejsce na SGP Arenie Częstochowa. Przypomnijmy, w ramach I kolejki ENEA Ekstraligi Dospel CKM Włókniarz Częstochowa podejmował Stelmet Falubaz Zieloną Górę. Mecz zakończył się zwycięstwem gości 48:42.

Rafał Dobrucki (trener Stelmet Falubazu Zielona Góra): - Cieszę się ze zwycięstwa. W Częstochowie ciężko się jeździ, tutejsi zawodnicy jadą fajny żużel i mecz mógł się podobać. Dużo pracowaliśmy na to, żeby wygrać pod Jasną Górą. Trenowaliśmy indywidualnie, mieliśmy trening punktowany w Ostrowie. Przyniosło to efekty. Moi zawodnicy pojechali świetne zawody, ale musimy patrzeć dalej.

Jarosław Hampel (Stelmet Falubaz Zielona Góra, 13 pkt): – Wygraliśmy ostatni bieg 5:1 i jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Przebieg spotkania był bardzo trudny, ale właśnie tego się spodziewaliśmy. Częstochowa w dobrym wykonaniu jest bardzo trudnym rywalem. Zwłaszcza u siebie, gdzie zawodnicy jadą, dają z siebie wszystko, są szybcy i ciężko się z nimi wygrywa. Nam się to w końcówce udało.

Piotr Protasiewicz (Stelmet Falubaz Zielona Góra, 8+1): – Cieszę się, że uzyskaliśmy trochę spokoju do derbów niedzielnych. Niestety ostatnie mecze wyjazdowe nam się nie udawały, ciśnienie duże, presja również, ale oczywiście trzeba jeździć. Bardzo brakowało nam tych punktów, szczególnie wyjazdowych. Wszyscy wiemy, że rozgrywki tegoroczne są bardzo trudne i selektywne – trzy drużyny spadają, cztery walczą o medale, a pozostałe mają wakacje. Nie chcemy oczywiście znaleźć się wśród drużyn, które spadają ani które mają wakacje. Dzisiaj wszystko zagrało, mieliśmy równe, dobre spotkanie. Cieszę się bardzo. Zawsze jest tak, że jedna drużyna się cieszy, druga przeżywa gorycz porażki. Akurat dzisiaj to drugie przeżywają gospodarze, którzy dzisiaj trochę gorzej jechali. Co do wykluczenia, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Nie zgadzam się z decyzją, ale muszę to przyjąć z pokorą. Najważniejsze że jestem cały i zdrowy, Jedziemy dalej. Tor był dzisiaj bardzo równy, opinia dalej się nie zmienia, że to jeden z najlepszych torów w Polsce.

Grzegorz Dzikowski (trener Dospel CKM Włókniarza Częstochowa): - Przychodząc tutaj, patrząc na statystyki zawodników, wyniki, byłem naprawdę zadowolony. Ale chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz. Trening czyni mistrza, to jest naprawdę super powiedzenie. Dlaczego to przytaczam? W piątek trening odbył się. Rafał Szombierski oraz młodzieżowcy byli na nim obecni. “Szumina” dzisiaj po piątkowym treningu był wyluzowany i dograł sobie sprzęt. Rune Holta trenował w sobotę i dopasował ustawienia. Pozostali zawodnicy zrobili nieoficjalnego wicemistrza świata par i tutaj upatruję cały problem. Brak treningu, brak przygotowania, bo jeśli chodzi o tor, nie przyjmuję usprawiedliwień torowych. Powtarzalność tego toru sprzed treningów przed Wrocławiem, mecz z Wrocławiem, piątek czy sobota są to minimalne różnice. Słuchając zawodników próbowałem im doradzić. Moim zdaniem pójście z ustawieniami w dół było błędem, ponieważ powinno się iść do góry. Wnioski są wyciągnięte szybko, na gorąco i w najbliższym czasie weźmiemy się za to. Przekonuje mnie to, że nawet przyszły mistrz świata potrzebuje treningu na swoim torze, żeby przynajmniej porównać sprzęt. Jesteśmy teraz zmuszeni szukać punktów na wyjazdach.

Rafał Szombierski (Dospel CKM Włókniarz Częstochowa, 13 pkt): – Nie jestem pocieszony, ponieważ przegraliśmy. Robiłem to, co mogłem i z mojej strony było dobrze. W sobotę spotkałem się z Adamem Romankiem, ojcem śp. Łukasza. Trochę powspominaliśmy stare czasy, wypiliśmy parę piwek i dzisiaj było dobrze (śmiech). Przynajmniej nie czułem takiego stresu, a te wspomnienia też mi pomogły, ponieważ przypomniałem sobie swoje najlepsze lata.

Zobacz także:

Komentarze kibiców (1)

  1. BRABUS pisze:

    żeby tylko spokój był w parku maszyn i dobra atmosfera w drużynie. za dużo ludzi, za dużo doradców

Dodaj komentarz