Mirosław Jabłoński: Nie mam zamiaru siedzieć na ławie

ikona_miroslawjablonski3

Dla Mirosława Jabłońskiego sezon 2014 będzie trzecim rokiem spędzonym w ekipie Włókniarza Częstochowa. W minionym sezonie wychowanek Startu Gniezno pełnił funkcję zawodnika rezerwowego. W tym jak otwarcie przyznaje, nie interesuje go grzanie ławy.

W ubiegłym roku ekipa Włókniarza na swoj tor wyjechała dopiero dzień przed inauguracyjnym meczem ligowym. Dwa lata temu “Lwy” miały więcej szczęścia, lecz w tym roku dobra aura sprawiła, że na tor udało się wyjechać już na początku marca co jest rzadko spotykane. Jak prezentuje się nawierzchnia częstochowskiego owalu od “środka”? - Naprawdę to pod tym kątem jest coś rewelacyjnego. Do ligi mamy jeszcze ponad miesiąc, a my już możemy spokojnie trenować, niepatrząc na pogodę. Tor jest wyśmienicie przygotowany, dlatego cieszy, że spokojnie będzie można się przygotować i sprawdzić sprzęt, tak jak się należy, a nie tak jak w ubiegłym roku, kiedy wszystko było na łapu capu - przyznaje “Jabol”.

W tym roku formacja seniorska “biało-zielonych” liczy siedmiu zawodników. Pewniakami do składu wydają się być Grzegorz Walasek, Rune Holta oraz Grigorij Łaguta. Nieobsadzone pozostają dwa miejsca, a chętnych do jazdy czterech – Michael Jepsen Jensen, Peter Kildemand, Rafał Szombierski i Mirosław Jabłoński. Czy 29-latek nie obawia się, że drugi sezon z rzędu będzie musiał grzać ławę? - Ja nie mam zamiaru siedzieć na ławie. Będę robił wszystko, aby pokazać się z jak najlepszej strony w meczach sparingowych. Chcę pokazać to, że warto na mnie stawiać bo wierzę, że stać mnie na zdobywanie dużych liczby punktów w Ekstralidze.

Mirosław Jabłoński chce udowodnić, że warto na niego stawiać

Przypuszczając, że np. Jabłoński nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu przez Piotra Żyto i Jarosława Dymka od dłuższego czasu, czy zawodnik planuje w trakcie sezonu wypożyczenie by móc regularnie startować? - Nie, nie biorę pod uwagi tego, że się nie załapię. Zrobię wszystko, aby znaleźć się w składzie od pierwszych meczów.

5 kwietnia na torze w Lesznie odbędzie się Memoriał Alfreda Smoczyka, a dzień później Memoriał Rycerzy Speedway’a w Zielonej Górze. Czy jest szansa, że w którymś z tych turniejów obejrzymy naszego zawodnika czy pozostają tylko treningi punktowane? - W Smoczyku raczej mnie nie puszczą bo mamy tam pierwszy mecz. Wątpię, aby chcieli kogokolwiek z Częstochowy tam puścić. Jak najbardziej jeśli pojawią się okazje to chciałbym jeździć w turniejach indywidualnych, aczkolwiek przed sezonem mamy zaplanowanych multum sparingów, do których trzeba się należycie przygotować.

Trzykrotny finalista Brązowego Kasku ma w planach także starty zagranicą. W związku z tym podpisał dwa kontrakty – z Fjelsted Speedway Club oraz Gnistorną Speedway Malmoe - Liga szwedzka i duńska – to właśnie tam mam podpisane kontrakty i mam zapewnioną jazdę. Dojdą do tego jeszcze turnieje indywidualne w Niemczech.

Rozmawiał: Konrad Cinkowski

Zobacz także:

Dodaj komentarz